21 lip 2017

Jak leczyć skórę atopową?! Novaclear

Cześć jako, że ostatnio przyszła do mnie paczka z kosmetykami Novaclear do przetestowania to dzisiaj przyszedł czas na post, w którym dowiecie się czy warto zakupić te produkty! Z góry Was przepraszam za tak małą ilość zdjęć, ale nie mam weny do robienia zdjęć jeśli chodzi o kosmetyki.

Pierwsze wrażenie 






Płyn do kąpieli 


Pierwsze na co zwróciłam uwagę to konsystencja, która wydawała mi się rzadsza niż w innych płynach, później zapach, który prawdę mówiąc nie przypadł mi do gustu. Z opakowania wynika, że to olej konopny z lukrecją. Zapach dla mojego chłopaka był niewyczuwalny, za to mnie aż drażnił. Niestety, ale zapach ma dla mnie duże znaczenie przy produkcie i jeśli mi nie odpowiada używanie sprawia mi mniej przyjemności. Ja czułam taką gorzką nutę, mimo, że delikatną to jednak wyczuwalną. I tak jest to dla mnie nowość w kosmetykach do skóry atopowej, bo gdy używałam innych nie miały wyczuwalnego zapachu. Resztę funkcji spełnia bardzo dobrze tzn. dobrze się pieni. Także prócz zapachu nie mam zastrzeżeń.

Krem do ciała i twarzy


Tutaj większe rozczarowanie. Prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Zapach kremu jest podobny, może nawet mocniejszy niż płynu - co dla mnie oczywiście jest minusem. Ale już nie sam zapach gra tu rolę. Kiedy wycisnęłam krem zdezorientowałam się trochę. Był taki maksymalnie gęsty i zbity, przez co samo wyciśnięcie z tubki było małym wyzwaniem. Za to rozsmarowanie go na skórze to dużo większe wyzwanie. I to mnie zdziwiło najbardziej, bo przecież kremy dla skóry wrażliwej powinny być wmasowywane, a tutaj szorowanie jak nic. Tak jak jeszcze na ciele dało się to znieść, tak na twarzy moja skóra była zaczerwieniona od wcierania i nawet odczuwałam lekkie pieczenie. Jeśli chodzi o to jak zachowuję się na skórze - była mocno natłuszczona. Krem wchłania się bardzo szybko, co oczywiście jest miłą zaletą. No i skóra przez długi czas jest dobrze nawilżona i miękka, a więc tą tragedię nakładania to nam wynagradza.

Efekty po 10 dniach używania

Prawdę mówiąc o 180 stopni zmieniła się moja opinia co do tych kosmetyków. Zapach po czasie przestał przeszkadzać, a do konsystencji również idzie się przyzwyczaić - szczególnie, że warto, bo efekty naprawdę są zauważalne! Często, gdy używałam kremu raz dziennie było to nie wystarczające, bo kąpię się codziennie w dodatku w gorącej wodzie - co jest niewskazane dla skóry atopowej, bo ją mocno wysusza. Ale ten krem nadąża za tym i kremowanie raz dziennie jest zupełnie wystarczające. Przez cały dzień czuję, że moja skóra jest nawilżona i miękka, więc jest naprawdę warto. Jeśli chodzi o nakładanie na twarz to spróbowałam taktyki wklepywania i faktycznie było to dużo lepsze, ale zajmowało też więcej czasu. Ogólnie na twarz krem stosuję przed makijażem i wieczorem po zmyciu makijażu, a mimo wszystko rano budziłam się z wysuszoną skórą. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale tego kremu do twarzy nie polecam. Tak czy inaczej są to bardzo dobre produkty, ale jak większość mają też swoje wady.

Ocena końcowa - 7/10






Zapraszam Was też na mojego instagrama, gdzie bardzo często z wyprzedzeniem pokazuję produkty, które testuję ---> klaudixoo <klik>



A wy testowaliście kremy z serii novaclear?

1 komentarz:

  1. Nigdy wcześniej nie korzystałam z kosmetyków z tej firmy, ale myśle że niedługo najdzie okazja:)

    OdpowiedzUsuń