12 cze 2017

TOP 5 APLIKACJI DO PROWADZENIA IDEALNEGO INSTAGRAMA!

Cześć! Pewnie zauważyliście, że ostatnio dość często można u mnie na blogu zauważyć tematy odnośnie instagrama. Jest to wina tego, że ostatnio bardzo się wkręciłam i zaczęłam się do tego mega przykładać. Coraz to więcej się uczę w kwestii prowadzenia dobrego instagrama, a to co się nauczyłam chcę Wam przekazywać. Dzisiaj mam dla Was post o aplikacjach, które moim zdaniem są niesamowicie przydatne jak i pomocne w prowadzeniu instagrama - oczywiście pod warunkiem, że zależy nam na profesjonaliźmie.

1. Snapseed




Zacznę od mojej ulubionej, bez której teraz, w pewnym sensie, nie wyobrażam sobie życia. Odkąd pobrałam ten edytor zdjęć przestałam używać jakiejkolwiek innej aplikacji do edycji, a możliwości edycji na instagramie są już dla mnie bezużyteczne i zbyt podstawowe. Funcje, które mnie najbardziej zachwyciły? Naprawianie zdjęć, rozszerzanie oraz przede wszystkim selektywna edycja, czyli poprawianie np. Jasności, kontrastu w danym miejscu. Uważam, że opcja bardzo przydatna i szczerze zawsze mi jej brakowało w innych edytorach. Ogólnie wygląd apki jest niepozorny, ale kiedy zaczniemy się bawić okazuje się, że ma wielkie możliwości jak na całkowicie pozbawioną opłat. Zamieszczam też przykładowe zdjęcie przed i po edycji żebyście zobaczyli jak dużo może zdziałać.

2. Indahash




Ta aplikacja może będzie troche odbiegał od reszty jeśli chodzi o funkcje, ale zawarłam ją na tej liście, bo uważam, że jest bardzo motywująca. Aplikacja pozwala nam zarabiać na lokowaniu różnych produktów na własnym insta poprzez zdjecia czy filmiki. W zamian otrzymujemy wynagrodzenie, które zależne jest od naszej liczby followersów, zaangażowania oraz średniej stawek innych użytkowników w danym dniu. Nawet jeśli zarabianie na tym Wam się nie opłaca, bo nie sądzę żeby ktoś chciał np. 4 zł za zdjęcie (choć są pewnie i tacy) to warto ją mieć chociażby po to, żeby wiedzieć jaką "wartość" mają nasze zdjęcia. Myślę, że to motywuje do działania, gdy widzimy, że stawka wzrasta. Poza samą stawką macie tam statystyki waszego konta m.in liczba komentarzy, nowych obserwacji, like'ów i najlepszych zdjęć w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca.

3. Preview




O tej aplikacji nie trzeba się długo rozwodzić, ponieważ jest nieskoplikowana, ale za to praktyczna. Służy do dodawania zdjęć zupełnie jak na insta, a więc tworzymy sobie nasz kolaż. Dzięki niej widzimy czy dane zdjęcia pasują do siebie, czy może lepiej je pozamieniać. Myślę, że przydatna apka dla tych, którzy traktują estetykę na instagramie bardzo poważnie.

4. Pinterest




Mimo, że aplikacja pinterest nie jest w żadnym stopniu powiązana z instagramem to uważam, iż jest to świetna skarbnica jeśli chodzi o inspiracje na zdjęcia. Czasem, gdy się nie ma pomysłu warto poprzeglądać zdjęcia na Pintereście. Zresztą możemy je też zapisywać na swoich tablicach i wracać do nich poźniej po dawkę inspiracji.

5. InstaSize




Apka, która jest edytorem podobnie jak Snapseed,jednak ja nie chcę się skupić na podstawowych opcjach jakie posiada, a bardziej na jednej konkretnej. Otóż jeśli nasze zdjęcie nie mieści się w kwadracie instagrama, wystarczy że dodamy je na instasize i troche poprawimy. Możecie zobaczyć efekt u mnie. Jak widać biale paski po bokach są widoczne co mi przeszkadzało, dlatego też na snapseed selektywnie rozjaśniłam tło na moim zdjęciu. Nie wiem jak w przypadku, gdy tło ma inny kolor, bo póki co poznaje tą aplikacje.

Zapraszam Was też na mojego insta, gdzie dodaję moje aktualnie zdobycze ciuchowe m.in te, które widzicie na zdjęciach pod spodem.

Bluzka - Zaful - KLIK

Spódniczka - Zaful - KLIK

Bluzka - Zaful - KLIK


Oprócz tego zapraszam Was na strone Zaful , która aktualnie świętuje swoje 3 urodziny! Z tej okazji mają wiele zniżek, które być może Wam przypadną do gustu.



Koniecznie dajcie znać jakich wy aplikacji używacie by ulepszać Waszego instagrama lub wypróbujcie moich, bo naprawdę warto :)

22 maj 2017

TOP 5 kont fashion na instagramie!

Wreszcie post z kategorii mody! Ostatnio bardzo się wkręciłam w instagrama - właśnie też przez to zaniedbałam bloga. Przesiaduję na tej apce pewnie jakoś godzinę dziennie, więc pomyślałam, czemu by o tym nie napisać. Dlatego wybrałam 5 kont, które według mnie są warte obserwacji! Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.



15 maj 2017

TEST: Chińskie kosmetyki są niebezpieczne?!

Cześć! Nie sądziłam, że kiedyś napiszę posta o kosmetykach, no ale jednak - ludzie się zmieniają. Jednak nie chcę pisać jakiś ulubieńców, bo uważam to za zbyt mało oryginalne, poza tym nie jestem na tyle znana żeby kogokolwiek to interesowało. Za to mam coś co może niektórych zainteresuje, czyli test chińskich kosmetyków. Jedni twierdzą, że to buble, a inni używają na co dzień. Ja w dzisiejszym poście pokażę, że nie są to do końca takie buble. 

Czy chińskie kosmetyki są niebezpieczne? 


bibułki matujące - KLIK
gąbeczka do podkładu - KLIK
kredka do brwi - KLIK
puder - KLIK
cienie do powiek - KLIK
  Spotkałam się z taką opinią pod, którymś moim postem i prawdę mówiąc byłam zdziwiona. To prawda, że nie znamy składu takiego kosmetyku - co może oznaczać, ze znajdują się tam jakieś szkodliwe substancje, ale też niekoniecznie. Używałam dość wielu takich kosmetyków i nigdy nie miałam żadnego uczulenia, gdzie zaznaczę, że mam atopową skórę, a więc i bardziej wrażliwą. Co za tym idzie jestem bardziej narażona na uczulenia czy przesuszenia, ale nic takiego nigdy nie miało miejsca. Ufam tym kosmetykom, przynajmniej ze stron, z których zamawiam. I mnie zastanawia czy Ci ludzie mają taką opinię, bo naprawdę trafili na taki kosmetyk czy po prostu gdzieś sobie przeczytali. Dajcie mi więc znać w komentarzach czy kiedyś Wam coś zaszkodziło!
A teraz przechodzimy do mini testu! 


 W paczce zamówiłam puder sypki, bibułki matujące, cienie do powiek, kredkę do brwi oraz transparentną gąbeczkę do podkładu. Z tego co kojarzę zamawiałam też mascarę, ale najwidoczniej nie dotarła. 

Puder


Na początku się trochę wystraszyłam, bo mi się go nieco wysypało i było więcej bałaganu niż pożytku, no ale tak to już jest z sypkimi pudrami. W opakowaniu była dołączona gąbeczka, ale nie jestem fanką nakładania w ten sposób, więc sięgnęłam po pędzel. Oprócz tego, że trochę bałaganu zrobiłam to bardzo dobrze zmatowiło skórę. 

Trwałość - Tutaj się zdziwiłam bo miałam wrażenie, że trzymał się dłużej niż mój puder z eveline, który był dużo droższy - co za tym idzie powinien też mieć większą trwałość. Później jednak pomyślałam, że mój puder z eveline jest w kamieniu, więc może to nie to samo, bo jednak słyszałam, że raczej te sypkie są cięższe. 
Cena - 5.88$
Ocena : 8/10


Cienie do powiek




Coś co chyba mniej najbardziej zadziwiło w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Już kiedyś miałam chińskie cienie do powiek i były naprawdę słabej jakości, a te są cudownie napigmentowane, aż nie mogłam się nadziwić. Bo tak się składa, że mam też paletkę perłowych cieni z Lovely i są mniej napigmentowane niż te. Poza tym ma oryginalne opakowanie, które kojarzy mi się z opakowaniem gumki do ścierania. Pojedyncze cienie da się wyjąć co jest naprawdę fajną opcją, możemy je też poprzestawiać według uznania. Ogólnie kolory bardzo mi się podobają i na pewno będę używać.

Trwałość - Jeśli chodzi o trwałość to jest średnia, ale na szczęście nie osypują się, bardziej kolor się ściera. Nie wiem czy perłowe cienie już tak mają, ale te z lovely też po jakiś dwóch godzinach mi się ścierają, więc jeśli chodzi o te dwie paletki to trwałość taka sama. 
Cena - 3.44$
Ocena : 7/10


Kredka do brwi


Jeśli chodzi o kredkę to jest to moja druga taka sama. Jest miękka i przyjemna w użytkowaniu, ale zarazem całkiem wydajna - starcza spokojnie na miesiąc, gdzie używam jej często dwa razy dziennie , bo mam mini obsesję na punkcie brwi. Jestem z niej naprawdę zadowolona i póki co nie szukam innych zamienników. 

Trwałość - Jak to już bywa przy chińskich kosmetykach nie jest najlepsza, ale nie przeszkadza mi to za bardzo, ponieważ kiedy kredka się trochę zetrze daje bardzo naturalny efekt, który też mi się podoba. Czasem poprawiam ją, ale to raczej po około sześciu godzinach. 
Cena - 3.51$
Ocena : 9/10

Gąbeczka do podkładu 


Z tego jestem średnio zadowolona. Jest to taki niby zamiennik beauty blendera, ale jak dla mnie nie dopracowany. Ogólnie lepsze jest od beauty blendera w tym, że nie pochłania podkładu i umycie tego zajmuję sekundę. Jest to dla nas co prawda dobre, bo i nie marnujemy tyle podkładu i nie musimy tego myć tak często. Ale jednak jest niewygodna w użytkowaniu, słabo się zgina i mimo, iż przyjemna w dotyku, to jednak zbyt sztywna. Poza tym beauty blender wklepuje podkład, a to bardziej rozmazuję i to nie jest ten sam efekt. Także pomysł był dobry, ale trzeba na tym popracować. 
Cena - 1.91$
Ocena : 3/10

Jeśli chodzi o bibułki matujące to jeszcze ich nie testowałam, bo zamówiłam je specjalnie z myślą o podróży, żeby nie nosić wszędzie ze sobą pudru. Ale jeśli będziecie chciały dam Wam znać na snapie, na którego Was zapraszam!  Jeśli tego typu post Wam się spodoba mogę też napisać drugą część gdzie znajdzie się m.in. eyeliner, pomadka do ust, szminka oraz cień do brwi.



Dajcie znać w komentarzach co wy myślicie o chińskich kosmetykach? 

28 kwi 2017

Tumblr kłamie! Jak naprawdę wygląda styl grunge?!

Cześć! Po ostatnim braku weny wzięłam się za siebie i postanowiłam stworzyć dla Was coś tematycznego. Dlaczego właśnie styl grunge wzięłam pod uwagę? Ponieważ jest to styl, z którym jeszcze nie tak dawno się utożsamiałam i który odpowiadał mi w czasie nastoletniego buntu, który mam już chyba za sobą (?) Tak czy inaczej w dzisiejszym poście chciałabym Wam udowodnić, że styl grunge, o którym już od dłuższego czasu jest głośno, wyglądał inaczej kiedyś niż teraz. Oczywiście to co dzisiaj jest prezentowane na instagramie czy tumblerze ma w sobie coś z grunge'u, aczkolwiek jest to jedynie namiastka tego co było kiedyś. Tak więc jeśli jesteście ciekawe, co naprawdę kryję się za określeniem grunge to zapraszam!



22 kwi 2017

Jak nosić mom jeans?! cz.2

Część! Dzisiaj wyjątkowo nie będzie posta na konkretny temat. Od kilku dni cierpię na brak weny, więc postanowiłam zrobić samą stylizację na wspominany już przeze mnie temat, czyli jak nosić mom jeans. Tutaj możecie przeczytać tego teoretycznego posta, jeśli nie wiecie jeszcze wszystkiego o mom jeans ---> KLIK. A dzisiejsze zdjęcia pokazują jak nosić te spodnie w praktyce. Postawiłam na obcisłą i krótką bluzkę z chokerem, szeroki pasek i metaliczne buty oraz torebkę. Obcisła bluzka sprawia, że są zachowane proporcję i nie wyglądam przez to oversize. Przy okazji dodaję odrobiny kobiecości, bo wiadomo, że te spodnie odbierają trochę kształtów.

Oprócz tego postanowiłam, że opiszę trochę co tam u mnie. Właściwie to nie jestem w tym dobra, ale żaden dobry pomysł mi nie przyszedł do głowy, a ja nie lubię zaniedbywać bloga. Mam dużo pomysłów na stylizacje za to jest dużo gorzej z napisaniem czegoś o tematyce modowej co mogło by Was przyciągnąć i zainteresować, bo czuję się jakbym wiele pomysłów już wyczerpała.


 W święta udało mi się dostać trochę ''łatwej'' kasy, a co za tym idzie moja szafa wzbogaciła się o dwie bluzki i upragnioną marynarkę. Ostatnio miałam hype na czarne marynarki i ogólnie takie klasyczny styl jak np mule od gucci. Ale jeśli chodzi o marynarkę to z pewnością prędzej czy później pojawi się na blogu. Jest oczywiście z Bershki jak 70% moich ubrań. Wy też tak macie z jakimś sklepem?  Muszę przestać tam kupować, bo niedługo będę żywą reklamą ich nowej kolekcji.

13 kwi 2017

Co warto kupować w chińskich sklepach?

Cześć! Po internecie krążą różne opinie o chińskich sklepach, jedni twierdzą, że można trafić na ubrania w porządku, a inni, że to totalne buble. Z racji tego, że ostatnio przyszły mi kolejne paczki stwierdziłam, że podzielimy je na kilka kategorie i zobaczymy czy warto.


Ubrania 


czarne spodenki
spodenki w paski
strój kąpielowy
stanik bralette
Jeśli chodzi o ubrania to w tej paczce zamówiłam czarne typowo letnie spodenki, spodenki w paski stanik bralette z paskami i strój kąpielowy. Jeśli chodzi o czarne spodenki to jest to rzecz, z  której chyba jestem najbardziej zadowolona z ubrań, które teraz do mnie dotarły. Bralette był za duży w obwodzie, a znowu góra od stroju kąpielowego za mała. Także trzeba przy ubraniach bardzo uważać z rozmiarami, najlepiej przed zamówieniem na bieżąco się mierzyć lub raz porządnie się zmierzyć i spisać swoje wymiary. I trzeba brać pod uwagę to, że często nasza M to tamta S. Zauważyłam też, że często rękawy w bluzkach są na mnie za krótkie ( no chyba, że ja mam dłuższe ręcę niż azjatki ). Dodatkowo trzeba zwracać uwagę na materiał, bo większość ubrań jest tam z poliestru, a ten materiał ma też różne jakości. Raz da się nosić, a raz tak elektryzuję się do włosów, że aż strzela i nie da się nosić. Tak więc w kwestii ubrań trzeba uważać i wszystko dokładnie sprawdzać, bo zdarza się, że przyjdzie szmatka. Do kupna ubrań polecam Wam Zaful gdzie ubrania często mają jakość niczym z sieciówek, ale też kosztują podobnie.

8 kwi 2017

Najmodniejsze buty na wiosnę?!

Cześć! Dzisiaj kolejny post, niestety bez sesji, ale jeszcze przed świętami postaram się coś dla Was zrobić tym bardziej, że wczoraj kupiłam nową bluzkę i mam świetny pomysł na outfit, ale demotywuje mnie bardzo brak porządnego aparatu. A tymczasem dzisiaj mam dla Was post o najmodniejszych butach na tą wiosnę!

1. Kitten Heels



Są to inaczej czółenka na niskim obcasie. Duża część z nich ma również odkrytą piętę. W tym sezonie opanowały wybiegi Gucci, Prady i Balenciagi. Można więc powiedzieć, że po latach wróciły do łask. Powstały w latach 50 i posiadają obcas około 3-4cm. Mi osobiście buty się nie podobają, bo kojarzą mi się z takimi butami starszych nauczycielek, aczkolwiek z pewnością są dużo wygodniejsze niż standardowe obcasy.