23 cze 2016

Wieczorek gimnazjalny czy impreza Januszy?

Cześć Dalmatyńczyki! Jako, że skończył się już rok szkolny, a co za tym idzie, lizanie dup nauczycielom i udawanie, że kocha się biologię tylko dlatego, że ocena liczy się do rekrutacji, a rodzice płacą za pasek, postanowiłyśmy wrócić na bloga i napisać dla Was posta! Dzisiaj opiszemy nasz wieczorek, który z lekka przypominał dyskotekę dla typowych Januszy, ale z pewnością górował nad wszystkimi innymi dyskotekami szkolnymi. Zapraszamy!



Sala, w której był nasz wieczorek, zrobiła na nas ogromne wrażenie, aż kusiło nas, aby ukraść  chociaż jeden zestaw sztućców. Impreza zaczynała się dość sztywno. Dużo starych ludzi nauczycieli w około, pełno jedzenia na stole i muzyczka w tle rodem z lat 70. Właściwie atmosfera była jak u cioci na imieninach. Tylko wódki brakowało. Oczywiście nie mogłyśmy na to patrzeć i kiedy tylko wcisnęłyśmy w siebie któregoś z kolei schabowego, pognałyśmy na parkiet tańcząc do jakiegoś disco. Usłyszałyśmy Brawa dla pierwszych odważnych  no, ale niestety braw nie było. Chyba nasza kariera w ''you can dance'' została przekreślona. Jednak nie byłybyśmy sobą gdybyśmy przejmowały się opinią innych.





W końcu nasze wygłupy poskutkowały i mogłyśmy ochłonąć. Rozkazałyśmy naszemu murzynowi koledze zrobić kawę, po czym usiadłyśmy, napawając się bogatym otoczeniem i czując jak na rozdaniu oscarów. Niestety, musiałyśmy wyjść na dwór, kiedy impreza aż za bardzo się rozkręciła i przypominała domówkę u typowego Janusza.Nasze upośledzenie sprawiło, że kiedy inni się bawili, my siedziałyśmy na dworze, a kiedy inni siedzieli przy stołach i jedli, ochoczo wbiegałyśmy na parkiet, aby odwalić najlepszy w życiu taniec. I chociaż wyglądałyśmy jak przejechany przed chwilą padalec, który jeszcze ostatkami sił się wije, to musimy przyznać, że wyrwałybyśmy w ten sposób nie jednego rockersa!



Największym wyzwaniem było tańczenie z naszymi spoconymi kolegami. No cóż, połowa z nich nie zna znaczenia słowa dezodorant, a druga po prostu nie umie go używać. Tak czy inaczej, większość wieczorku minęła na błogim odpędzaniu się od spoconych napastników oraz ochrona życia przed utopieniem się w ich pocie. Sama słodycz. Kiedy już zbliżał się koniec, obsługa wpadła na genialny pomysł, aby podać nam barszcz. Nie mogąc patrzeć już na jedzenie, usiadłyśmy na wygodnych kanapach i zaczęłyśmy zwierzać się sobie z problemów życiowych i pić 10 kawę z rzędu. Oczywiście znów nie obyło się bez nachalnych znajomych, którzy na siłę chcieli z nami zatańczyć i podzielić się swoim potem. Jednak my asertywnie ich ignorowałyśmy, rozmawiając o tym, czy da się włożyć filiżankę w odbyt. Jak można się domyślić- szybko się spłoszyli.


W czasie. gdy DJ poszedł się wysrać, my udałyśmy się na sesję. Usiadłyśmy na murku i zamiast pozować, rozmawiałyśmy o aborcji. Tak tak, temat bardzo adekwatny do sytuacji. Nasza rozmowa skończyła się wybuchem śmiechu, co niestety zostało uwiecznione na zdjęciu. Ostatecznie w kadr wpieprzyły się nasze koleżanki i pozowałyśmy wszystkie razem.


Pomimo tego, że do dziś czujemy zapach cudzego potu na ciele, a kawałki disco polo wciąż krążą po naszej głowie, dobrze wspominamy ten bal. Dzięki niemu, dostałyśmy ogromnego kopa w dupę, aby dalej bawić się w blogowanie, a poza tym, wzbogaciłyśmy się o nową kolekcję sztućców.


Pewnie czytają nas tylko 11-latki, ale jeśli przybłąka się tu ktoś, kto ma więcej, niż 15 lat, zachęcamy do opisania przeżyć ze swojego wieczorku! Zachęcamy też do motywowania nas do pisania, bo jesteśmy leniwe i głupie. Cześć!






32 komentarze:

  1. Mnie na szczęście ominęła taka szkolna imrepaza, ale spędziłam ten czas... w szpitalu. Taki to szczęśliwy nieudacznik ze mnie :)
    Super post Wam się udał. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wygladałyście ;)
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie wyglądałyście ;)

    nowy post, zapraszam:
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że jako pierwsze wkroczyłyście na parkiet. Po zdjęciach widać, że musiałyście się świetnie bawić i naprawdę pięknie wyglądałyście. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja owego wieczorku nie miałam, bo w sumie było nas za mało, na 14 osób (to była nasza cała klasa) nie do końca opłacało się go organizować + dochodzi fakt, ze 1/4 by nie przyszła.. ehh
    Pozdrawiam,Madda
    blog ->klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swój zajefajny wieczorek mam dopiero za rok. Możliwe jest, że wgl na niego nie pójdę (nie chcę tańczyc z murzynami) albo pójdę i będę robiła to, co wy :D.
    Kocham Waszego bloga. Zawsze kiedy to czytam śmieję się na cały pokój. Powiedzcie proszę, że w wakacje będzie więcej postów :)
    http://nikasstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też na to liczymy, ale nic nie możemy obiecać- dobrze wiesz, jak ciężko pokonać lenistwo :D ale z pewnością, kiedy zabraknie nam motywacji, przeczytamy Twój komentarz i od razu wrócimy do pisania!

      Usuń
  7. Ze względu na to, że mój bal wypadł 21 nie obyło się bez kibicowania naszym piłkarzom i po tym zwycięstwie wszyscy byliśmy tak pozytywnie podniesieni na duchu, że polecieliśmy prosto na parkiet i tak bawiliśmy się dobre 3 godziny. Jeśli chodzi o spocone osoby to rozumiem ten ból, aż za dobrze. Mimo to wieczorek się zdecydowanie udał jak i widzę, że wam również.Ślicznie wyszłyście na zdjęciach :)

    szare-oczy-blondynki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. O Jezusie! Jestem najaktywniejszy, ale fajnie!
    Motywuję Was do pisania tym, że sam właśnie wróciłem po przerwie i musicie dotrzymać mi towarzystwa :D
    A mój wieczorek gimnazjalny? Cała impreza miała odbywać się na szkolnym korytarzu, wśród tandetnych papierowych dekoracji, a zamiast DJ, muzykę miała jakaś nauczycielka puszczać. Oczywiście, na wieczorek się nie wybrałem, bo wolałem grać w simsy (nie, no po prostu jestem aspołeczny), ale oglądając zdjęcia na fejsie, doszedłem do wniosku, że to była najlepsza decyzja mojego życia :D Za to Wasz wieczorek prezentuje się bardzo ładnie, niczym moja studniówka!
    Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładnie wam w czarnym <3
    Jestem w 2gim, więc balu nie było - będzie za rok :"D
    Mój blog, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  10. jezeli baly były w taka pogodą jak dzisiaj, to szczerze nie dziwię się ze chłopacy spocili się w tych swoich garniakach/koszulach. Ja swój bal gimnazjalny wspominam bardzo dobrze, nawet lepiej niz studniówkę, która okazała sie porażką/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasz wieczór wyglądał zupełnie inaczej :D Nie było chwili, aby odsapnąć choć chwilkę :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie >KLIK<,Paputeq 

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten tytuł :D
    Może zajrzysz?

    efeel.wordpress.com
    << Pomysły na (nocną) owsiankę, CO ZJEŚĆ NA ŚNIADANIE #1,2,3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże, czasami to nie wiem, czy ludzie tak serio, czy tylko jaja sobie robią.

      Usuń
    2. Mamy nadzieję, że to tylko joke i zaraz ktoś wyjdzie z ukrytą kamerą -,-

      Usuń
  13. Mój bal gimnazjalny był chyba dosyć spoko, ale później były zdecydowanie lepsze imprezy. :P
    Przepiękne sukienki. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miejsce wygląda lepiej niż moje na studniówkę (której nie wspominam zbyt dobrze). Ukradłyście w końcu te sztuczce? Jestem bardzo ciekawa ;D W końcu w domu nigdy ich za dużo :D
    Małe czarne są świetne! Gratuluję wyboru, wyglądacie dobrze. :)
    Faceci na imprezach... Tak napisałyście - sama słodycz. Taaak.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie to czeka za rok, mam nadzieję, że będzie super jak u Was ;) a może nawet lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurde, mam o 13 lat więcej niż wasza zwykła czytelniczka i nie wiem czy wypada mi zostawiać tu komentarz :) ale jesteście tak zgryźliwe, że mogłabym was polubić ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. ja niestety nie mialam takiego wieczorku, ani zadnego komersu, ale z niecierpliwoscią czekam na półmetek w pazdzierniku :)


    http://effy-x.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Płaczę, jesteście genialne!
    U mnie wieczorku nie było, był za to huczny "bal". Próbuję sobie go przypomnieć, ale za Chiny nie pamiętam, jak się bawiłam. Chyba było fajnie. O, przypomniałam sobie poloneza. Też tańczyliście? To było tak sztuczne, że aż śmieszne. Szczególnie, że nie mogłam znaleźć "partnera" do tego tańca. I szczerze mówiąc, to wszystko, co mi się przypomina, bo wspomnienia są mgliste, bynajmniej nie z powodu procentów, haha

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeju już dawno nie czytałam tak zabawnego posta. Wszyscy zachwycają się takimi imprezami i brzmi to bardzo sztucznie. A dlaczego nie ma zdjęcia sztućców? :)
    Pozdrawiam
    http://just-do-one-step.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Sam swojego balu gimnazjalnego nie wspominam zbyt dobrze, była to jedna z najgorszych "imprez" na jakich byłem, haha. Ale co innego mogę powiedzieć o połowinkach czy studniówce, te jak najbardziej na plus. ;)
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie wyglądałyście! J swojego balu gimnazjalnego nie pamiętam już :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    Mogłabym Cię prosić o kliknięcie w linki w najnowszym poście u mnie? Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nic kurwa głąby wam nigdy nie pasowało. Dech z was jak chuj w dodatku ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie impreza na bal gimnazjalny odbyła się w szkolnym holu więc nie miałam tak ekskluzywnie jak wy :P za to był naprawdę dobry DJ, towarzystwo. Choć na początku było drętwo trochę.. ale później się wszystko rozkręciło :) Wszyscy się najedli, wytańczyli i skończyli w domu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)
    http://suburbangirlblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. haha, uuuwielbiam wasz sposób pisania ♥
    znam ten ból, gdy do tańca zapraszają cię spoceni goście -.- blee. Ale cóż, przeżyć trzeba :P
    Bardzo ładnie wyglądałyście :)
    a jak się dorwałyście do kawy? ja jakoś nigdy na żadnej szkolnej imprezie nie miałam do niej dostępu :O. zazdro :/.
    pozdrawiam i zapraszam ♥

    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. OMG! Ja mam ponad dwie dyszki na karku i czasem do Was wpadam, jak to o mnie świadczy? Mam nadzieję, że nie ma na to żadnych paragrafów XD

    Niestety, nie pamiętam swojej imprezy januszów, niewykluczone że nie mieliśmy takiego spędu, haha!

    Masz minusika Agrafka, bo strasznie nie lubię jak dziewuszki latają w rajstopach bez butów. Trzeba kupować takie, żeby nie obcierały i już! Te czarne obróżki też niezbyt fajne ;]

    KULTURA & FETYSZE BLOG (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ha ha, po tym poście pozostaje mi tylko śmianie się :D
    Bardzo fajna notka. Co do mojego balu, był on w lutym, więc o spoconych gościach nie było mowy :D Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. U nas w Niemczech na szczęście nie ma takich 'imprez' bo obawiam się, że kończyłyby się one rozmawianiem o jakiś wzorach z matematyki haha Świetnie wyglądałyście! :)
    Pozdrawiam,
    Szwajka (kilk)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mój komers był najlepszy na świecie! I uwielbiam wasze poczucie humoru

    zapraszam do nas:)

    OdpowiedzUsuń